Strona główna Wiadomości Dokąd zmierza Facebook, czyli o tym jaka jest przyszłość social mediów

Dokąd zmierza Facebook, czyli o tym jaka jest przyszłość social mediów

 Przeczytasz w: 9 min.
0
1
Zuck

Gdy 17 marca 2018 roku świat dowiedział się o tym, że firma Cambridge Analytica niezgodnie z przepisami pozyskała dane na temat około 50 milionów użytkowników Facebooka, w mediach zawrzało. Pozyskane dane miały być rzekomo pomocne w przygotowaniu oprogramowania mogącego przechylić szalę zwycięstwa w amerykańskich wyborach prezydenckich w 2016 roku.

Cambridge Analytica pozyskało dane wielu milionów użytkowników aby bazując ich na zainteresowaniach, preferencjach, danych demograficznych, wiadomościach oraz wielu innych współczynnikach, przygotować software mogący sprzyjać przyrostowi głosów na obecnego prezydenta USA, Donalda Trumpa. Ostateczne dane na temat nielegalnego pozyskania informacji o userach Facebooka, wskazują na 87 milionów kont.

Media nie szczędziły krytyki na Facebooku, oskarżając go o współpracę z Cambridge Analytica oraz zwyczajne zawarcie umowy, której koszt miała pokryć partia stojąca za Trumpem. Oficjalne dane mówią jednak o wykorzystaniu luk systemowych przez firmę analityczną, bez uczestnictwa w tym pracowników Facebooka. Mark Zuckerberg, czyli CEO Facebooka w pewnych środowiskach został zupełnie zrównany z ziemią, ale to „spowiedź” przed amerykańskim senatem miała dopiero oficjalnie wyjaśnić pewne kwestie. W tym miejscu możecie przeczytać transkrypt wypowiedzi Zuckerberga z otwarcia przesłuchania.

Podczas przesłuchania w senacie poruszone zostały nie tylko tematy wycieku/sprzedaży informacji ale również tematy monopolu, który wedle biegłych jest spójny z tym, czym jest Facebook. Oto co na ten ten temat sądzi sam Zuckerberg:

Monopol Facebooka

Chociaż wedle MZ Facebook nie jest monopolem, to w odczuciu jego przeciętnego użytkownika już z pewnością tak. Pozostałe duże i powszechne serwisy/platformy społecznościowe jak Instagram, Snapchat, Twitter czy nawet LinkedIn nie oferują tylu możliwości i są zwyczajnie zakrojone w swojej formie, przez co nie są bezpośrednią konkurencją, czego zresztą dowodzą także same liczby – mowa tutaj o liczbach użytkowników.

W ostatnim kwartale roku 2017, Facebook przekroczył 2,1 miliarda użytkowników na całym świecie:

 

Facebook liczba użytkowników
Źródło: statista.com

Wykres pochodzący z serwisu Statista jasno dokumentuje stały i stabilny przyrost użytkowników serwisu w okresie dekady.

Drugim najpopularniejszym serwisem społecznościowym jest Instagram, którego liczba użytkowników osiągnęła już 800 milionów w skali globalnej:

Liczba użytkowników Instagrama

Twitter istnieje w świadomości internautów bardzo długo ale jego liczba użytkowników rośnie bardzo powoli:

Użytkownicy Twittera

Snapchat, który nie jest wyraźnym konkurentem ani dla Facebooka, ani dla Instagrama, posiada niemal 200 milionów użytkowników:

Liczba użytkowników Snapchata

Wróćmy jednak do nielegalnego pozyskania danych o milionach użytkowników. Jak podaje The Guardian, Facebook udostępnił dedykowany adres www, na którym każdy użytkownik sprawdzić może czy jego konto nie jest związane ze skandalem. Jeżeli jesteście zalogowani na swoje konto na Facebooku wystarczy, że przejdziecie pod ten link, aby sprawdzić stan danych.

Warto prześledzić również wyniki w Google’u aby zobaczyć jak wiele stron podaje link do weryfikacji swojego konta:

Wyciekły dane z Cambridge Analytica

Efekt skandalu z Cambridge Analytica

Publiczne przesłuchanie przed amerykańskim senatem, wściekłość mediów i użytkowników to nie wszystko, z czym przyszło zmierzyć się Zuckerbergowi. Wiele znanych osób, chcących pokazać swój pogląd na sprawę, po prostu usunęło własne konta. Serwis Gizmodo informuje między innymi o Elonie Musku, Stevie Wozniaku oraz fanpage’u Playboya.

Elon Musk usuwa Facebooka

Afera wpłynęła na zachowanie nie tylko znanych osób, ale również zwykłych użytkowników. Niezależna informuje o sondażach, według których 17 procent Amerykanów pozbyło się aplikacji Facebooka ze smartfonów, a aż 9% osób zupełnie usunęło konto. Business Insider dodaje do tego informacje o świadomości skandalu z Cambridge Analytica już po nowinkach z mediów – 39% Amerykanów była bardzo świadoma wycieku danych, natomiast 37% miała pewien zarys informacji.

Wielu użytkowników, którzy „nadziali” się na sprytne działania pozwalające na pozyskanie danych, nieświadomie zgodziło się na dostęp do skrzynki z wiadomościami, niestety dostęp ten został przykryty innymi zgodami, co mogło wpłynąć na zwykłe przeoczenie. Aplikacja This Is Your Digital Life, która miała być początkiem afery uzyskała pełną zgodę od 1500 użytkowników. Każda osoba, która skontaktowała się z kimś z tej listy lub otrzymała od niej wiadomość, mogła zostać „zarażona”.

Przy okazji zgód i akceptacji, warto zobaczyć poradnik, w którym objaśnione zostało to, na co możemy wyrazić zgodę korzystając z Messengera, a gdzie zgodę możemy cofnąć.

Wyciek danych wprowadził pewne niepokoje społeczne, BBC przeprowadziło ankietę według której aż 63% użytkowników Facebooka nie ufa obrotowi danych wprowadzonych do aplikacji czy strony serwisu:

Zaufanie do Facebooka wśród Amerykanów

Sam Facebook, chociaż nie od razu podszedł do sprawy otwarcie, nie tylko pozwolił na sprawdzenie stanu swojego konta pod względem możliwego „zarażenia” się, ale przygotował również „Data Abuse Bounty„, czyli system wynagradzania za zgłoszenia sporych naruszeń związanych z rozpowszechnianiem się danych. Na stronie internetowej przygotowanej specjalnie na tę okoliczność, została zamieszczona infografika przedstawiające etap wprowadzenia nowego systemu:

Facebook Data Abuse Bounty

Więcej na temat nadużyć związanych z danymi wrażliwymi można przeczytać bezpośrednio w dwóch miejscach na Facebooku. Tutaj oraz tutaj.

Swąd toczący się za aferę wyczuwalny jest do dziś i pewnie jeszcze nieprędko się zupełnie ulotni. Warto tutaj wspomnieć o szeroko zakrojonej akcji użytkowników Twittera, którzy w opozycji do Facebooka zjednoczyli się pod hashtagiem #deletefacebook. Z psychologicznego punktu widzenia, ciekawe są komentarze zamieszczone pod tym hashtagiem, które nawiązują do ulgi jaką odczuli użytkownicy, mogący zrzucić pewien ciężar, który ich obarczał. Dla wielu z nich Facebook stał się pewnym uzależnieniem lub przynajmniej czymś, bez czego nie wyobrażali sobie dnia. Chociaż akcja nie jest już tak dynamiczna jak kilkanaście dni temu, wciąż każdej godziny pojawia się przynajmniej kilkunastu użytkowników, którzy chwalą się tym, że pozbyli się Facebooka. Jeżeli nie chcemy usuwać konta idąc za przykładem setek innych osób, a jedynie dowiedzieć się co wie o nas Facebook, możemy to zrobić w tym miejscu:

Pobranie kopii swoich danych na Facebooku

Na usuwaniu kont się nie skończyło. Internet jak zawsze w takich sytuacjach zareagował „po swojemu” tworząc dziesiątki memów w odpowiedzi na bardzo sztywne zachowanie Zuckerberga podczas przesłuchania przed komisją senacką.

Zuckerberg zeznaje przed senatem

Na Reddicie swoją świetność przeżywa teraz subreddit „zuckmemes„:

Zuckerberg mem

Najpoważniejszym z punktu widzenia biznesowego skutkiem wpadki związanej z wyciekiem danych, był znaczny spadek wartości akcji Facebooka.

Od 17 marca do końca marca cena za jedną akcję spadła od około 185$ do około 155$:

Facebook spadek na giełdzie

Wyraźny spadek wartości akcji widać również na notowaniu rocznym:
Wykres wartości akcji Facebooka w skali roku

Bazując jednak na danych z ostatnich 5 lat, skandal z Cambridge Analytica nie wydaje się być gwoździem do trumny:

Notowania akcji Facebooka w skali 5 lat

Wykres pokazuje sukcesywny wzrost wartości akcji od około 30 dolarów w roku 2013 do niemal 200 w pierwszym kwartale 2018. Spadek spowodowany aferą jest faktycznie największym spośród wszystkich, ale na chwilę obecną wartość wróciła niemal do połowy wielkości regresu „poaferowego” i jest na poziomie sprzed około pół roku.

Przyszłość

Wcześniej przytoczyłem już informacje na temat innych social mediów: Twittera, Instagrama oraz Snapchata. Chciałbym zwrócić uwagę jeszcze na jeden serwis: LinkedIn.

Według informacji sprzed roku, LinkedIn ma ponad 500 milionów użytkowników. LinkedIn jest specyficznym portalem społecznościowym, gdyż wymaga większego zaangażowania ze strony użytkownika oraz budowania relacji – i to nie tylko z dobrymi kolegami i znajomymi, ale także z kontrahentami, potencjalnymi partnerami biznesowymi czy po prostu osobami, których praca jest dla nas ciekawa (i vice versa). Pomijając jego wymagania względem aktywności userów, liczba użytkowników i tak robi wrażenie, zwłaszcza wtedy, jeżeli pomyślimy, że medium to nie jest tak „szybkie” jak Instagram czy Facebook i raczej nie preferuje „spamowania” contentem. Nawiązywanie kontaktów na LinkedIn to nie tylko cel samego serwisu, ale też użytkowników – to często dzięki nim mogą zdobyć nowy kontrakt czy nową pracę. Według oficjalnych danych największą sieć kontaktów tworzą użytkownicy z ZEA – ponad 200, na drugim miejscu są Holendrzy (~190), zaś na trzecim mieszkańcy Singapuru (nieco ponad 150).

Najwięcej kontaktów na LinkedIn według krajów

W przypadku LinkedIn wyznacznikiem sukcesu może być możliwość przekucia działań w tym medium na własny (osobisty) sukces. W przypadku Instagrama, który w liczbie użytkowników zajmuje miejsce tuż za Facebookiem, cechą szczególną jest potrzeba prezentacji własnego życia i nierzadko po prostu chwalenie się.

Różnice między poszczególnymi portalami społecznościowymi znajdziemy nie tylko w przeznaczeniu względem potrzeb użytkownika ale również w demografii. Na przykładzie danych ze Statisty widzimy wyraźnie, że największą grupę wiekową użytkowników Instagrama stanowią bardzo młode osoby, dopiero wchodzące w dorosłość:

Grupy wiekowe na Instagramie

Użytkownicy powyżej 45 roku życia, czyli osoby, które w dorosłość weszły jeszcze przed upowszechnieniem się internetu, stanową tylko 15% wszystkich.

Warto spojrzeć także na rozdział geograficzny użytkowników:

Kraje z największą liczbą użytkowników Instagrama

Blisko 14% użytkowników Instagrama pochodzi z USA, czyli kraju wyjątkowo otwartego na nowości związane z social mediami. Obecna penetracja Instagrama w USA osiąga między 45 a 48%, zaś już za 3 lata zbliży się do 55%:

Penetracja Instagram w USA

Zupełnie inne dane można przedstawić na temat podziału wiekowego dla LinkedIna, w USA w roku 2016, grupa 45+ stanowiła aż 42,5% wszystkich userów:

USA 2016 LinkedIn podział na wiek

Wyraźnie zaznacza się kontrast wiekowy pomiędzy LinkedInem a Instagramem. Ten pierwszy przyciąga osoby doświadczone, chcące podzielić się wiedzą, ale także chcące zdobyć nowe kontrakty. Instagram z kolei kusi łatwością obsługi, szybkością i możliwością „podrasowania” swojego życia – w końcu te wszystkie filtry, retusze i dodatki do zdjęć po coś zostały stworzone.

Jeszcze „szybszym” medium jest Snapchat, którego liczba użytkownik pomiędzy 16 a 24 rokiem życia przekracza połowę wszystkich, a aż 71% użytkowników ma mniej niż 34 lata.

 

Podsumowanie

Wyciek danych z prywatnych kont użytkowników Facebooka, dla agencji zajmującej się big data – Cambridge Analytica, to niewątpliwy skandal i fakt, który na długo zakoduje się w świadomości osób, które są blisko związane z mediami społecznościowymi. Przesłuchanie Marka Zuckerberga przed amerykańskim senatem, akcja masowego usuwania kont osobistych oraz fanpage’y czy spadek wartości akcji na giełdzie, może być tylko zwiastunem początku końca. Facebook jako horyzontalny portal społecznościowy wciąż właściwie ma monopol, ale na horyzoncie nie widać jeszcze nikogo, kto chciałby ten trend odwrócić. Serwisy takie jak LinkedIn czy Twitter są żywe i pełne ciekawych informacji, ale cechują się innym przeznaczeniem, przez co użytkownicy łatwiej mogą określić czy tam „pasują” czy nie i ewentualnie zrezygnować. Snapachat i Instagram pomnażają liczbę swoich użytkowników ale zamykają się na fotografie oraz krótkie filmiki, które nie niosą ze sobą wartości dodanych dla przeciętnego użytkownika.

Rynek social mediów nie zmienia się dynamicznie, ale każdy nowy gracz ma do zaoferowania coś innego, zatem z pewnością można oczekiwać, że może nawet w tym roku pojawi się interesująca marka, która zagrozi pozycji Facebooka. Jeżeli dołożymy do tego nastroje społeczne użytkowników, które pogarszają się z każdą nową mniejszą lub większą aferą, możemy być niemalże pewni, że przyszłość Facebooka stoi pod znakiem zapytania.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Załaduj więcej z działu Wiadomości