Strona główna SEO Linki wychodzące – analiza na podstawie 1000 artykułów

Linki wychodzące – analiza na podstawie 1000 artykułów

 Przeczytasz w: 11 min.
0
0
Kotwica

Na podstawie 1000 artykułów znajdujących się na 100 blogach i serwisach o tematyce marketingu online, przygotowałem analizę linków wychodzących. Jak wiele linków umieszczamy w tekstach i jakiego rodzaju są to linki? O tym w niniejszym raporcie.

Czym jest link wychodzący?

Na początek niewielka ilość teorii. Link wychodzący to link zamieszczony w obrębie strony internetowej, który przenosi klikającego w niego użytkownika na inną stronę. Link wychodzący (ang.: external link) ma przynajmniej kilka właściwości:

  • jest sposobem na zamieszczenie źródła informacji/grafik itd.
  • pozwala łatwo rozszerzać zawartości o dodatkowe wzmianki na innych stronach
  • wpływa na SEO

Zamieszczanie linków wychodzących może mieć zatem cel nie tylko w przekazywaniu wiedzy czy dokumentowaniu informacji, ale również finansowy/biznesowy. Z punktu widzenia SEO, linki wychodzące są bowiem czymś w rodzaju potwierdzania rzetelności danego adresu www, co może przekładać się na lepszą pozycję w wyszukiwarce.

Rodzaje linków wychodzących

Na temat rodzajów linków wychodzących powstało już wiele artykułów, dlatego pozwolę sobie polecić jeden z nich, w którym opisane zostały podstawowe typy. Moz wymienia linki typu exact-match (dokładnie „na frazę”), partial-match (prawie dokładnie „na frazę”), brandowe (nazwy marek), naked links (zwykły adres URL), generic (np. „zobacz więcej”) oraz grafiki.

W mojej analizie udało mi się wyróżnić następujące typy linków wychodzących, które dodatkowo pogrupowane zostały na podgrupy mieszane:

  • brandowe
  • frazy
  • opisowe
  • URL
  • generyczne
  • mieszane bez URL
  • mieszane z URL

Przedmiot analizy

Przedmiotem wykonanej przeze mnie analizy było zweryfikowanie sposobu wykorzystywania linków wychodzących (zamienna nazwa: zewnętrznych) w 1000 artykułów, które pochodziły ze 100 blogów/serwisów związanych z marketingiem internetowym.

Na każdym serwisie wybrałem 10 najświeższych (w dniu analizy) artykułów. Liczba artykułów w języku polskim to 260, natomiast w języku angielskim740. Oznacza  to, że wykorzystałem 26 blogów/serwisów z Polski oraz 74 – z zagranicy. Dlaczego nie zachowałem stosunku 50/50? W moim odczuciu (czego niestety dowiodła moja analiza), polskie strony tematyczne przedstawiające świat marketingu online są mniej interesujące, za to bardziej odtwórcze.

Strony, który wziąłem pod uwagę dobrałem przede wszystkim wykorzystując własną wiedzę, czyli stawiając na rozpoznawalność, natomiast po dojściu do bariery liczbowej stron, które znałem, posiłkowałem się m.in. wynikami z wyszukiwarki oraz Twitterem. Żaden z blogów/serwisów wykorzystanych w analizie nie jest „no-namem”.

Metoda badania

Po wylistowaniu całej gamy artykułów, zabrałem się za:

  • podliczanie linków wychodzących w każdym artykule z osobna,
  • określenie typu linków wychodzących,
  • przygotowanie zapisu nakreślającego ogólne spojrzenie na cały zbiór linków wych. w danym tekście,
  • sprawdzenie czy link jest follow czy nofollow,
  • sprawdzenie czy linki posiadają nałożony title

Wyniki badania

Title na linku

Zacznijmy od informacji, która wymagała najmniej czasu, a która może stanowić dla wielu z Was ciekawostkę. Tytuł linku (widoczny po najechaniu).

Wśród 1000 artykułów, tylko 14 z nich posiadało widoczny tytuł linku, na przykład taki:

Title na link
Źródło: backlinko.com

Nałożenie atrybuty tytułu na link nie ma żadnego wpływu na SEO, ale może pomagać w zrozumieniu jego zawartości, jeżeli zamierzalibyśmy umieścić link niesformatowany, tj. składający się z niezrozumiałego składu znaków…pamiętajmy jednak, że zamiast brzydkiego URLa możemy zamieścić link sformatowany. Title na anchorze (tekście linku) jest jednak niezbyt praktyczny i jak widać – bardzo rzadko wykorzystywany.

Linki follow i nofollow

Powszechnie przyjmuje się, że linki nofollow nie przekazują żadnej mocy stronom, które je otrzymują. Oznacza to, że gdyby link nie przynosił na stronę żadnych użytkownik a posiadał atrybut nofollow, nie przyniósł żadnych korzyści pod kątem SEO. Linki nofollow mogą jednak być źródłem ruchu, dlatego ich pozyskanie ma sens (choć nie tak duży jak follow). Na temat nieprzekazywania „mocy” znajdziecie informacje w poradniku Google.

Część artykułów poddanych mojej analizie korzystała tylko z linków follow, inne korzystały wyłącznie z nofollow, jeszcze inne mieszały je. Poniżej przedstawiam procentowy rozkład w oparciu o wszystkie 1000 artykułów.

Linki follow i nofollow

Linki follow stanowią zdecydowanie większość wszystkich linków wychodzących – aż 70%. Linki nofollow to tylko 6% zbioru, połączenie linków obu rodzajów to 4%. Mamy również 20% artykułów, które nie posiadają żadnego linka. Jeżeli wytniemy z diagramu artykuły bez linków, nowy wykres prezentuje się tak:

Zbiór linków follow i nofollow

Artykuły posiadające tylko linki follow stanowią przytłaczającą większość. Jeżeli tylko 13% z nich zawiera chociaż jeden link nofollow, to dokąd te linki prowadzą, zakładając, że powinno się je ustawić przede wszystkim w publikacjach płatnych, we wzmiankach PRowych czy w reklamach?

Na to pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Znajdziemy bowiem serwisy, które swoje linki wychodzące oznaczają atrybutem nofollow, nawet mimo tego, że kierują do oficjalnych informacji dla webmasterów od Google… Z linkami nofollow możemy się także spotkać wtedy kiedy kierują np. do social mediów. Autorzy artykułów oznaczają tym atrybutem np. linki do filmów na YouTubie czy profilów na Facebooku oraz Instagramie.

Niektóre serwisy przyjmują dziwną strategię oznaczając linki wychodzące do porad Google atrybutem nofollow, natomiast linki typowo promocyjne są linkami follow. Za standard natomiast uznaje się oznaczanie linków wychodzących atrybutem nofollow w przypadku robienia bardzo długich list, które fizycznie stanowią większą część objętości tekstu. Za ciekawostkę mogę podać fakt, że rekordzista zamieścił w jednym tekście…536 linków. O liczbie linków wychodzących napiszę więcej w akapicie poniżej.

Do stron docelowych wychodzących linków nofollow, autorzy często włączają również serwisy stockowe.

Ile linków wychodzących zamieszczamy w tekstach?

Dużo? Mało. To zależy. Przede wszystkim od tego czy w artykule jest sens coś linkować. Poradniki skoncentrowane na opisywaniu mechanizmów własnego narzędzia rzadko zawierają linki wychodzące. Ich dużą ilość znajdziemy za to w rozbudowanych porównaniach, raportach, badaniach, analizach itd. Przyjrzyjmy się tej liczbie:

7,6

To średnia ilość linków wychodzących, które znalazły się w zbiorze 1000 zanalizowanych artykułów. Naturalnie do średniej włączyłem również 209 artykułów, które nie posiadały żadnego odnośnika.

Przedziały:

  • 0 linków – 209 artykułów
  • 1 link – 151 artykułów
  • 2-3 linki – 172 artykuły
  • 4-6 linków – 160 artykułów
  • 7-10 linków – 134 artykuły
  • 11-15 linków – 59 artykułów
  • 16-25 linków – 66 artykułów
  • 26-40 linków – 26 artykułów
  • 41-100 linków – 19 artykułów
  • więcej niż 100 linków – 4 artykuły

A tak wygląda to na diagramie:

Ilości linków wychodzących

Wyraźnie widać, że artykuły, które nie posiadają żadnego linka dominują w całym zestawieniu jeżeli chodzi o procentowy udział w grupach. Jeżeli natomiast chodzi o % artykuł bez linków to stanowi on nieco ponad 20%. Drugą najsilniejszą grupą są artykuły z 2 lub 3 linkami wychodzącymi (17,2%), na trzecim miejscu znajdują się artykuły z liczbą linków od 4 do 6 (16%), na czwartym miejscu mamy artykuły z jednym linkiem (15,1%), a na piątym grupę artykułów z liczbą linków wychodzących pomiędzy 7 a 10 (13,4%).

Wykres słupkowy pozwala zauważyć, że grupa linków 16-25 jest większa niż 11-15 – 6,6% vs 5,9%. Ta wartość może być zastanawiająca gdyż tylko ta grupa wybija się z trendu „spadkowego” widocznego od grupy „2-3 linki”.

W całym zestawieniu mamy 4 artykuły, które posiadają przynajmniej 101 linków w treści. To dużo, bardzo dużo. W roku 2009, na blogu Matta Cuttsa pojawiła się informacja, jakoby Google preferował treści mające mniej niż 100 linków. Link do poradnika Google, który linkował Matts, obecnie posiada jednak zapis w URL „/bin/”, co oznacza, że zawartość została przeredagowana, a część trafiła do kosza:

ile linków w tekście

Obecnie wskazówki dla webmasterów od Google’a nie zawierają żadnych ilościowych wytycznych, możemy zatem wnioskować, że liczba linków wychodzących powinna być uzasadniona potrzebą. Jeżeli jednak tworzymy takie listy, jak ta, na której znajduje się 536 linków, powinniśmy użyć atrybutu nofollow:

użycie linków nofollow
Źródło: bruceclay.com

 

Rodzaje anchorów

Anchory, czyli dosłownie kotwice, to słowa, na które nałożony zostaje link. Jak wspomniałem już wyżej, w moim badaniu wyszczególniłem takie anchory jak linki brandowe, frazy, opisowe, URL, generyczne, mieszane z URL oraz mieszane bez URL.

Linki brandowe – anchory, które są nazwą danej marki np. Nike, Facebook, Yoast ale również nazwy stron internetowych, które co prawda są adresem URL, ale bez rozszrzenia (np. .pl) nie są „sobą”, np. Pyszne.pl.

Frazy – anchory, które są linkiem, a które mogę mieć w sobie walor pozycjonujący. Np. „narzędzia do tworzenia makiet UX„.

Opisowe – dłuższe anchory, które zbudowane są czasami z połowy zdania, np. „Tom Smith na swoim blogu napisał o nowej technologii w telefonach…

URL – anchor, który jest „czystym” adresem strony, np. http://radekskowron.pl/seo/

Generyczne – linki, które nie stanowią żadnego wyróżnika, nie zawierają żadnej frazy itd. np. „zobacz więcej„, „kliknij tutaj”, „tutaj

 

Grupy anchorów w analizie

Wyróżniłem również dwa specjalne podziały, które odnoszą się do całej zawartości danego artykuły: linki mieszane z URL oraz mieszane bez URL. Są to po prostu nazwy dla wszystkich linków całościowo w artykule, które zawierają mieszankę różnych rodzajów anchorów. Postanowiłem stworzyć podział na URL oraz bez URL, gdyż dla pewnych stron jest on charakterystyczny. Do tego podziału należy dodać również wszystkie rodzaje anchorów.

Wszystkie rodziny anchorów z analizy

W poniższej liście przygotowałem zestawienie całych rodzin anchorów, które udało mi się wyszczególnić na podstawie analizy 1000 artykułów. Jeżeli „członek rodziny” składa się z kilku elementów, czyli widzicie tam plusa (+), to oznacza to, że w artykule było tylko kilka grup linków (najczęściej art. z małą ilością linków) i łatwo było wskazać rodzaj anchorów, co nie znaczy, że zastosowanie tego nie miało miejsca dla artykułów, np. z 15 linkami, bo przecież i tam autor mógł użyć np. 8 anchorów brandowych i 7 opisowych, i nic poza nimi.

W nawiasach kwadratowych podałem ilość bezwzględną artykułów ze wskazanymi rodzajami anchorów.

BRAND

Brand [105]

Brand + generyczne [28]

Brand + fraza [27]

Brand + opisowe [19]

Brand + fraza + generyczne [5]

Brand + URL [5]

Brand + fraza + opisowe [2]

Brand + opisowe + generyczne [1]

Suma: 192


FRAZA

Fraza [59]

Fraza + opisowe [18]

Fraza + brand [7]

Fraza + URL [3]

Fraza + brand + opisowe [1]

Fraza + brand + URL [1]

Fraza + generyczne [1]

Suma: 90


OPISOWE

Opisowe [61]

Opisowe + brand [12]

Opisowe + generyczne [7]

Opisowe + URL [2]

Opisowe + brand + fraza [1]

Suma: 83


URL

URL [33]

URL + fraza [4]

URL + brand [4]

URL + generyczne [4]

URL + brand + generyczne [1]

URL + opisowe [1]

Suma: 48


GENERYCZNE

Generyczne [32]

Generyczne + brand [3]

Generyczne + fraza [2]

Generyczne + brand + URL [1]

Generyczne + URL [1]

Generyczne + opisowe [1]

Suma: 40


Mieszane z URL [27]


Mieszane bez URL [311]


Brak linków [209]

 

Zapewne możecie zastanawiać się dlaczego niektóre elementy rodzin powtarzają się, tylko w innej kolejności. Otóż ich ponowne wykorzystanie ale w innej kolejności wynika z przewagi danego elementu składowego, natomiast cały element rodziny nie pasuje do grupy mieszane ponieważ zawiera maksymalnie 3 rodzaje anchorów.

Na poniższym diagramie zaprezentowane są rodziny anchorów w ujęciu procentowym. Nie zostały tutaj uwzględnione teksty bez linków, ponieważ celem jest wskazanie rozłożenia procentowego konkretnych rodzin anchorów.

Rodziny anchorów

Największą grupę stanowią artykuły, które posiadają linki mieszane bez „zwykłych” adresów URL – aż 39%. Na drugim miejscu znalazły się anchory brandowe – 24%. Na trzecim miejscu – ex aequo – frazy oraz anchory opisowe – po 11%. URL stanowią 6% zestawienia, linki generyczne 5%, natomiast linki mieszane z URL – 4%.

URL jako anchory

Wspomniałem wcześniej, że podział na anchory z URLami lub bez jest dla pewnych stron charakterystyczny. Charakterystyczne jest również to, że większy procent jakiejś formy linków z URLami znajduje się na polskich stronach.

88 artykułów zawiera linki z URLami. 61 tych artykułów to artykuły na polskich stronach. Stanowi to około 70% całej puli tego rodzaju linków. Jeżeli wyciągniemy procent tekstów z adresem URL w polskich tekstach, spośród wszystkich art. PL (przypominam, 260 sztuk) otrzymamy wynik 23,5%. W przypadku tekstów anglojęzycznych ta sama dana to tylko 3,7%. Ciekawe? Owszem. Zastanawiam się co za tym stoi. Może lenistwo, może strach przed tym, że Google potraktuje zoptymalizowane adres URL jak frazę i strona dostanie bana (sic!)…jeżeli Wy macie jakiś pomysł, dajcie znać 🙂

Polska kontra reszta świata

Jeżeli już jesteśmy przy Polskich stronach, nie sposób nie sprawdzić jak wygląda sytuacja ze średnią liczbą linków wychodzących na stronach polskich oraz anglojęzycznych.

Jak już podałem, średnia dla całego zestawienia 1000 artykułów nt. marketingu online to 7,6.

Dla anglojęzycznych tekstów to 9,1.

Dla polskich tekstów to 3,12.

Dlaczego w polskich artykułach nie linkuje się? Kolejne pytanie, na które zostawiam otwartą odpowiedź.


Podsumowanie

Czas na zebranie informacji w całość. Na podstawie analizy 1000 artykułów udało się pozyskać pewne wnioski. Anglojęzyczne strony linkują o wiele częściej niż polskie, nie używając przy okazji tak wielu czystych adresów URL. Około 20% artykułów nie posiada żadnego linka. Część autorów tekstów ustawia atrybut nofollow dla zaufanych stron, nie widzieć czemu. Największą grupę rodzin anchorów, które nie zawierają domieszek są wychodzące linki brandowe – niemal 1/4 wszystkich. Rozkład rodzajów anchor, rodzin anchorów i ich „członków” wygląda na stosunkowo naturalny, chociaż zaskoczył mnie nieco wynik aż 11% linków będących ustawionymi „na frazę”. Jakie jest Wasze zdanie na temat linków wychodzących?


Wykresy: Canva + Excel

Radek

Z marketingiem internetowym związany od 2014 roku. Specjalizuje się w SEO oraz komunikacji wizerunkowej. Zainteresowany UX, designem, programowaniem oraz innowacyjnymi technologiami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Załaduj więcej z działu SEO