Strona główna Komunikacja Rakcontent. Gdy żenada to za mało.

Rakcontent. Gdy żenada to za mało.

 Przeczytasz w: 4 min.
0
2
zenada

Internet pełen jest dziwnych treści, publikowanych przez różne grupy, kierunkowanych do różnych grup. Niewątpliwie, internet pełen jest także żenujących obrazków lub memów, na których określenie „żenada” to za mało. Na szczęście mamy rakcontent.

rakcontent-w-google

Google daje jasną wskazówkę. Nie wszyscy wiedzą czym jest rakcontent. Co robią ci, którzy nie wiedzą? Szukają. Nie jestem pewien czy aby na pewno wszyscy z Was absolutnie chcą dowiedzieć się czym owe pojęcie jest, czy wszyscy chcą przyjąć na klatę porządną dawkę czegoś więcej niż zażenowanie. Jeżeli tak – czytajcie dalej, jeżeli nie, możecie przejść np. do tego wpisu, który nieco delikatniej przedstawia świat „internetowej nowomowy”.

Rakcontent – co to znaczy?

W jednym zdaniu: rakcontent to internetowa zawartość, która budzi skrajne zażenowanie, wywołuje automatycznego facepalma, skierowanie wzroku w ziemię, lub zapadnięcie się pod ziemię. Wybierz jedno. Lub wszystko.

A możesz jaśniej?

No pewnie, że mogę. Przejdźmy od razu do przykładu.

Rakcontent-definicja
Źródło: wykop.pl

 

Pani-Samotna-Mama uważa, że może łamać prawo. Co więcej – uważa, że coś jej się od życia należy. Czy aby na pewno? Tak, solidny zimny prysznic!

Rakcontent częstokroć doskonale obrazuje brak jakiejkolwiek wyobraźni, logiki, zwykłego rozumowania utartych schematów życia w społeczeństwie.

Rakcontent, jak sama nazwa wskazuje, potocznie rzecz ujmując, ma użytkownikowi internetu „dać raka” –  to jest wywołać w nim taki stan, przez który od razu „choruje”, i to ciężko. Rzeczywiście, po przejrzeniu dużej ilości „rakowej” zawartości, można być wyczerpanym i mieć dość internetu na dłuższy czas. No dobra, może na parę godzin 🙂

Gdzie szukać rakcontentu?

Jeśli dotrwaliście do tego momentu i dalej chcecie zgłębiać temat, nie ma problemu – przybliżę źródła treści żenady do kwadratu.

_______

Demotywatory – początkowo, „Demoty” miały demotywować lub wręcz przeciwnie – motywować. W późniejszym czasie stały się „portalem ze śmiesznymi obrazkami”, a obecnie są mieszanką wszystkiego, co podoba się internautom. Oczywiście na Demotywatorach znajdziemy mnóstwo rakcontentu. Zapraszam na festiwal żenady:

brudne-rece-sa-dowodem-czysto-zarobionych-pieniedzy

Skomentujmy to cytatem z Dnia Świra:  „Że nie podbijam karty na zakładzie o siódmej rano, to już w waszym robolskim mniemaniu muszę być nierobem?!

Tato-nie-wyjezdzaj

Z tego miejsca muszę napomknąć, że internetowe środowisko „tirowców” w social mediach to srogi rak. Szanowni kierowcy ciężarówek uważają się za elytę społeczeństwa, bez której nic nie ma prawa działać i nikt nie ma prawa egzystować.

Zakochane-nastolatki

Ehh, te zakochane nastolatki. Ich życie po zerwaniu z kolejnym „misiem” w wieku 16 lat już nigdy nie będzie takie samo. Chlip ;(

_______

Facebook – w przypadku Facebooka do czynienia mamy z podziałem na dwa podźródła. Pierwsze z nich to fanpejdże, drugie to grupy facebookowe – tylko dla prawdziwych twardzieli. Przyjrzyjmy się fanpejdżom.

cytaty-pl

O, znowu mądrości. Tym razem polskie gwiazdki.

patola

Znajdziemy również osiedlowych sędziów.

zwiazki-na-facebooku

O, w końcu jest, kobieta! To napiszę, to nic, że rzucam się jak szczerbaty na suchary. Desperaci mają swoje miejsca do popisu.

Najwięcej rakcontentu na Facebooku znajdziemy oczywiście w grupach, ale to jest dla prawdziwych hardcorowców. Do przetestowania grupy dla samotnych matek, dla singli, dla ekoświrów, osób, które najchętniej „adoptowałyby” całą Arkę Noego czy regionalnych bojówek dowolnego ugrupowania politycznego.

_______

Komentarze w serwisach i na forach – po prostu przejdźmy do rzeczy…

nowe-nazwy-ulic-pis
Tutaj komentarz odnoszący się do nowych nazw ulic we Wrocławiu (wg pomysłu PiS)

Oho, i wchodzi polityka. Myślę, że na niej warto zakończyć przegląd obrazkowych głupot.

Po co w ogóle szukać rakcontentu?

Być może są na tym świecie osoby, które szczególnie cenią sobie tego rodzaju treści. Niezależnie od tego, na pytanie powyższe odpowiedziałbym: absolutnie nie ma takiej potrzeby, rakcontent dotrze do Was sam. Jest wszędzie – na Waszej facebookowej tablicy, na popularnych serwisach, które przeglądacie, na forach, które czytacie, w komentarz na facebokowych profilach, które śledzicie. Generalnie rakcontent  jest wszędzie tam, gdzie do akcji wkraczają użytkownicy.

Jeżeli dajemy użytkownikom narzędzia do publikacji, takie jak wpisy, komentarze, możliwość dodania zdjęć, memów i innych materiałów, musimy liczyć się, z tym, że część osób wykorzysta je niewłaściwie.

Ale zaraz, zaraz. Z pewnością chcielibyście teraz powiedzieć, że niewłaściwie jest względnym pojęciem. Być może w mniemaniu użytkowników ich działania są właściwie. I tutaj dochodzimy do dobrego insightu – rakcontent to efekt uboczny publikacji treści, które przez nieświadomość twórcy, w opinii grupy niedocelowej powodują zażenowanie.

Masochistom polecić mogę to miejsce: http://www.wykop.pl/tag/rakcontent. „Perełki” w przejrzystym zbiorze. Wszystkich innych po prostu przestrzegam. Ostrożnie przeglądajcie sieć i chociaż raz na jakiś czas zróbcie przesiew tego, co pokazuje się Wam przynajmniej na facebookowej tablicy 😉

 

Załaduj więcej z działu Komunikacja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecam

Najgorzej wydane pieniądze w sklepie internetowym – 14 ofert czekających na frajerów

W dobie AliExpress, w internetowych sklepach można znaleźć dosłownie wszystko, co pozwala …