Strona główna Polskie marki Społem – sklep, który nie bierze udziału w wyścigu szczurów

Społem – sklep, który nie bierze udziału w wyścigu szczurów

 Przeczytasz w: 4 min.
6
3
spolem-logo

Małe sklepy osiedlowe raczej nie mogą mierzyć się z dyskontami, które mają gigantyczne obroty. A czy może z nimi mierzyć się sieć Społem?

W całej Polsce liczba sklepów należących do sieci spożywczej Społem liczy kilkaset. W samym Wrocławiu sklepów tych jest 15. Każdy sklep ma nawet oznaczenie liczbowe. Ten, w którym ja bywam niemal 5 dni w tygodniu – z racji bliskości do biura – to Sklep Spożywczy nr 314. Brzmi dumnie. I jednocześnie skromnie. Ot, sklep. Rzeczywiście – Społem to sklep skromny. Skromny w nazwie, skromny w wyglądzie, skromny w asortymencie, skromny w kulturze, skromny w trendach, skromny w nowoczesności. W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że słowo skromny jest po prostu sympatycznym zamiennikiem dla takich określeń jak nuda, komuna czy nijakość.

Sklep Spożywczy nr 314 to prawdziwa perełka osiedlowa. Na swoim terenie nie ma właściwie konkurencji jeżeli chodzi o wielkość sklepu, a tym samym asortyment. Tutaj kupicie nie tylko jedzenie, ale także krokiety z garmażerki, bułki pakowane do worków, patelnie, kołdry, czajniki, a nawet kapcie. Generalnie niemal wszystko, czego można potrzebować do podstawowego poziomu egzystencji. Przechadzając się po kilku alejkach, które pokryte są niewymienionymi prawdopodobnie od 30 lat płytkami, zauważyć możemy, że coś tu nie gra…

  • Owoce i warzywa są horrendalnie drogie
  • Banany bywają tak zielone, jakby zostało świeżo zerwane z drzewa
  • Pieczywo przypomina te japońskie kanapeczki – jest pakowane do worków foliowych
  • Czekoladę znajdziesz na specjalnym dziale z alkoholem – to jakiś towar luksusowy jest?
  • Na końcu alejki z wodą znajdziesz najnowsze promocje, do których zaliczymy wspomniane wcześniej produkty stanowiące wyposażenie domu
  • Tuż obok kasy znajdziemy dumnie wiszące skarpety oraz kolorowe kapcie
  • W tymże również miejscu odkrywamy wielki kosz z szarym papierem

Dołożyć do tego trzeba dość wysokie ceny generalnie za wszystko. Ale spokojnie, spieszę z wyjaśnieniami, znajdziemy także promocje. A tam między innymi:

  • Ketchup Tortex – 1,39zł za 500 ml, ostatniego dnia przed zdjęciem cena zostaje obniżona do 69 groszy!
  • Bombonierki okazjonalne – no cóż, na Walentynki nie zeszły, może ktoś chociaż na Dzień Kobiet kupi…
  • Czekolada Studentska – ona akurat jest na promocji cały czas, tylko nawet po promocji jest absurdalnie droga

Sklep Spożywczy nr 314 to nie tylko wyjątkowe ceny, niesamowite promocje i ogrom towaru. To także wspaniała atmosfera. Kasjerki tańczą z radością widząc nowego klienta, miło podają paragon do rączki i resztę, zawsze zapraszają do kasy, gdy w innych robi się kolejka, samodzielnie radzą sobie z udekorowaniem sklepu.

A tak naprawdę to nie.

Ceny są duże, promocje wymyśla prawdziwy Janusz marketingu, różnorodność towaru to takie „chcielibyśmy być Tesco, no ale nie damy rady”. Kasjerki prawdopodobnie mają depresję lub po prostu mają gdzieś klienta, paragon dosłownie leci do naszych rąk, a jak jest kolejka, to czekamy aż nie będzie, bo Pani Basia akurat wykłada niezwykle chodliwe czekolady na Dziale Premium po 9,99,- każda. Jak trzeba coś przywiesić, a akurat przechodzi Pan Klient, to on potrzyma drabinę albo przesunie tzw. wyspę. Czemu nie!

Społem to sklep bardzo charakterystyczny, zdecydowanie brakuje tam kogoś od marketingu, może świeżej krwi, kogoś, kto potrafiłby trochę to rozruszać, dodać nowoczesnego stylu. Na chwilę obecną Społem to dla mnie wehikuł czasu – mniej więcej do roku 1997.

Podziwiam jednak ekipę pracowników za ich determinację, wolę walki, chęć ściągnięcia nowego klienta i podniesienia średniej jego wieku (na chwilę obecną to około 80 lat). Znajdziemy tam takie perełki jak kolaż na Tłusty Czwartek powstały na bazie czcionki Comic Sans na tle pączków wyciętych prawdopodobnie z Życia na Gorąco lub innego magazynu, albo plakat informujący o Ostatkach – załączam fotografię.

sklep-spozywczy-spolem-nr-314
Wózki, tak jak płytki, najprawdopodobniej również mają około 30 lat.

 

Mimo swojego oldschoolowego stylu, Społem ma swoich lojalnych klientów. Poniekąd sam nim jestem, ale wyłącznie z racji konieczności. Czasami znajdując się w tym sklepie, znajduję coraz to ciekawsze relikty. Można zapytać – „Jak to się w ogóle utrzymuje na rynku?” Nie wiem, ale wydaje mi się, że Społem jeszcze niejednych przeżyje. Aha, ciekawostka – Społem, jako marka należąca do Spółdzielni Spożywców, ma nawet swój hymn – znajdziecie go tutaj: http://kzrss.spolem.org.pl/index.php/hymn.


Wróćmy do pytania z zajawki. Czy Społem może mierzyć się z dyskontami?

Pod względem asortymentu – raczej nie. Nie jest wąski, ale i tak brakuje wielu produktów.

Pod względem cen – na pewno nie. Są wysokie i współczuję tym biednym emerytom, którzy muszą tam kupować, bo nie mają sił aby dotrzeć do Biedronki czy innego Lidla.

Pod względem nowoczesności – o tym należy zapomnieć. Poza kasami, które obsługiwane są panelem dotykowym, w Społem nie ma niczego nowoczesnego – dominują lata ’90 – w promocji, w metodach dotarcia do klienta, po prostu w wizerunku. Ale kartą można płacić – uff.

Pod względem dostępności – również nie. Sklepy Społem są rozsiane dość losowo, być może o ich lokalizacji zdecydowały niskie czynsze.

Załaduj więcej z działu Polskie marki

6 komentarzy

  1. Jacek Kapral

    11 kwietnia 2017 na 09:00

    Jeden z członków mojej rodziny pracuje w Społem we Wrocławiu. Opisane problemy są winą w 95% zarządu spółki bądź niewłaściwych ludzi na stanowiskach kierowniczych – bo pracownicy doskonale wiedzą, że marże są zbyt wysokie. A zabierają się za to „od dupy strony” – wprowadzając zasady korporacyjne (m.in. tajemniczy klient). Zarząd Społem to taka post pezepeerowska przechowalnia do emerytury, a żyją jeszcze dzięki temu, że są właścicielami wielu nieruchomości w mieście.

    Odpowiedz

  2. Ofkors

    11 kwietnia 2017 na 12:14

    Wszystko zależy od sklepu, Społem w Wielkopolsce potrafi inwestować w nowe budynki, a ceny panie Marku nie są tak oczywiste na jakie mogą wyglądać. Przedstawia tu pan ceny jakichś na prawdę dziwnych produktów, które mają być miarodajne dla całego sklepu? Tak się składa, że ostatnio porównywałem ceny w Społem i Biedronce, wynik nie jest taki oczywisty i potrafi zaskoczyć. Wniosek jest jeden, ceny w Biedronce i Społem różnią się znacząco, zależnie od sprzedawanego produktu. Z tym że Społem ma dosyć stabilne ceny, a Biedronka cały czas ukradkiem z dnia na dzień od kilku lat te ceny podwyższa. Pod tym względem pana artykuł jest szkodliwy, bo na podstawie jednej placówki, ocenił pan całą sieć negatywnie. Wiadomo że clickbait to podstawa dzisiejszych czasów, ale następnym razem jak chce pan wydawać takie osądy to proszę zabrać się za głębszą analizę, a nie zakładanie z góry że Biedronka i Lidl są tańsze, bo nie są.

    Odpowiedz

    • Radek Skowron

      11 kwietnia 2017 na 20:48

      @disqus_Zh9tOiVOG1:disqus Mam na imię Radek, nie Marek. Sądzisz, że tylko dokładny raport dotyczący cen wszystkich produktów dla np. trzech sieci jak Społem, Lidl i Biedronka da jakiś rzetelny obraz sytuacji? Przecież już na pierwszy rzut oka wchodząc do niegdysiejszej Almy, również można było stwierdzić, że „ten sklep tani nie jest”. Jestem stałym bywalcem zarówno Społem jak i Biedronki jak i Lidla i ręczę swoim nazwiskiem, że w ogólnym rozrachunku Społem jest najdroższe. Weźmy np. paczkę chipsów Lays – 140g – 5,50 zł. W Tesco bez promocji paczka o 29 groszy droższa ma 85g produktu netto więcej: https://ezakupy.tesco.pl/groceries/pl-PL/products/2003005608217. W Carrefourze kupimy taką (140g) bez promocji za ~4, a w biedronce na promocji za 3,50. Weźmy papier toaletowy – akurat jest przy kasie więc znam ceny. Weźmy napoje, weźmy czekolady, cokolwiek. Obserwuję te ceny i porównuję i wiem, że Społem było i jest droższe niż wymienione sieci. Społem może ma stabilne ceny, ale jednak wysokie.

      Odpowiedz

  3. Janek Madafaka

    11 kwietnia 2017 na 17:44

    Ja mam kartę stałego klienta społem i sobie cenię, wędliny i mięso zawsze świeże, owoce całkiem dobrej jakości. Dobre ciasta, a neonów i krzykliwych plakatów nie potrzebuje aby zrobić zakupy

    Odpowiedz

    • Radek Skowron

      11 kwietnia 2017 na 20:52

      Nie chcę krytykować Społem pod kątem świeżości produktów, bo nie to powstał ten artykuł, ale jeżeli już poruszyłeś temat świeżości, to mogę napomknąć, że zdarzyło mi się na przykład wziąć przeterminowany produkt do ręki (jogurt albo jakiś serek wiejski), po czym podszedłem do ekspedientki z zapytaniem, czy przecenią mi go, bo chcę kupić (a wiem, że będzie świeży – terminy na wieczku nie zawsze oznaczają krańcowy termin przydatności), po czym pani ze Społem wręcz wyrwała mi go z ręki i powiedziała, że nie mogę go kupić, i dalej na moich oczach natychmiast zaczęła ściągać bez oglądania dat cały ładunek tej serii produktów.

      Odpowiedz

  4. Syla

    25 maja 2017 na 20:46

    Społem to jedna wielka tragedia , u nas na osiedlu niestety taki jest i wszyscy mieszkańcy chcieliby normalny sklep gdzie są normalne ceny a nie jakieś z kosmosu np. kawa jacobs creme w każdym sklepie kosztuje ok 18 zł a w naszym cudownym Społem ok 30 zł . Jak mam kupić chociaż głupi majonez który kosztuje dwa razy tyle co w innych sklepach to wolę wsiąść w samochód i pojechać do Tesco niż mam przepłacać . Zawsze się zastanawiam jak taki sklep funkcjonuje skoro tam prawie nie ma klientów i co te kobiety co tam pracują w ogóle robią bo ile można przerzucać towar z półki na półkę . Sama kupuję jedynie tam papierosy bo na to przynajmniej nie mogą narzucić swojej ceny . Jak tam wchodzę to cofam się do czasów dzieciństwa w tym sklepie jest jak w latach 80-tych . Mam nadzieję że kiedyś zlikwidują ten sklep i zrobią np. Biedronkę

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecam

Najgorzej wydane pieniądze w sklepie internetowym – 14 ofert czekających na frajerów

W dobie AliExpress, w internetowych sklepach można znaleźć dosłownie wszystko, co pozwala …