Skrótowce i skróty w komunikacji

Komunikacja
Skróty w komunikacji

Skróty i skrótowce w komunikacji interpersonalnej używane są od lat, a dokładniej od tysięcy lat. Jaka jest ich rola, w jakich obszarach komunikacji pojawiają się najczęściej, z czego wynika ich tworzenie oraz ewolucja i końcu jaka jest przyszłość skrótów?

Komunikacja wewnątrzfirmowa, czat internetowy, grupy dyskusyjne, prywatna wymiana wiadomości przez komunikator – to chyba najpopularniejsze miejsca, w których skróty są wyraźnie widoczne. Historycznie moglibyśmy wyjść od popularnego SPQR, które było skrótem w rozwinięciu oznaczającym po prostu Cesarstwo Rzymskie (Senātus Populusque Rōmānus). SPQR datowane jest na około 750 rok przed naszą erą…a zatem wybitnie dawno. Cesarstwa dawno już nie ma, ale w językach świata niezmienne pozostało doskonalenie formy przekazu, również przez skróty. Ich podstawową funkcją jest zmieszczenie kilku słów w zbitce liter, które – gdy są bardzo często używane – mogą nawet prowadzić do powstania nowych słów. Przykładem może być tutaj “esesman” czyli człowiek należący do hitlerowskiego SS (Schutzstaffel). Chociaż słowo wydaje się pochodzić od “SS-Mann”, to te de facto oznaczało tylko podstawowy stopień w SS, a sam esesman to obecnie określenie dowolnej osoby, która należała do SS (potocznie również pogardliwe określenie dla zaborczego, apodyktycznego człowieka o skłonnościach psychopatycznych przejawiających się w relacjach z innym człowiekiem, najczęściej podwładnym). Zostawmy jednak historyczną dygresją na boku i wróćmy do meritum sprawy.

Zwróćmy uwagę na fakt występowania zarówno skrótowców jak i skrótów. Te pierwsze to ciągi liter (mogące tworzyć wyraz) pochodzące od pierwszych liter następujących po sobie słów. Skróty w kolei to formy skrócone konkretnych wyrazów, np. pochodzące od na przykład. W tym artykule pozostanę jednak przy prostszym i zdecydowanie bardziej potocznym (i bardziej przyswajalnym) słowie: skrót.

Ostatnio McDonald’s Polska wypuścił spot reklamowy swoich burgerów. W reklamie pojawiło się sformułowanie “bo te są z maka, a nie z “mak donalda” czy “mak donaldsa”. Sam brand zastosował się do przyjętej w społeczeństwie formuły skrótu “mak”. McDonald’s w Polsce od lat jest nim tylko na papierze, zaś dla konsumentów to po prostu mak.

Któż w Polsce nie słyszał określenia “biedra“? Ten popularny skrót pochodzący od “Biedronka” jest na tyle popularny, że chociaż brzmi dość “chłopsko”, jego użycie nie jest urąganiem dobremu imieniu portugalskiego brandu. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że “biedra” można kojarzyć się z “biedna”, a tego z pewnością marka nie chciałaby komunikować.

Skrótów, które w istocie są prostszą nazwą popularnych marek znajdziemy wiele: andek (Android), tepsa (Telekomunikacja Polska), winda (Windows), kol(k)a (Coca Cola), monster (Monster Energy), adaś (Adidas), tommy (Tommy Hilfiger), lerła (Leroy Merlin), pees (PlayStation) czy euro (RTV Euro AGD). Skróty stosowane są zwykle tam, gdzie możliwe jest skrócenie nazwy lub wymowa jest trudna (i zbyt długa).

Stosowanie skrótów w komunikacji to w obecnych czasach przede wszystkich komunikacja cyfrowa. Wszelkiego rodzaju komunikatory (prywatne i służbowe), media społecznościowe, grupy dyskusyjne czy choćby zwykłe SMS-y są miejscem, w którym tego rodzaju zapisów znajdziemy najwięcej. Powodów ich użycia może być wiele, do kluczowych z pewnością włączymy oszczędność czasu czy powszechność danego skrótu (zastosowanie w wielu kanałach, w wielu sytuacjach).

Mnóstwo skrótów wywodzi się z języka angielskiego, gdzie społeczeństwo cyfrowe rodziło się najszybciej. USA, które zdecydowanie kształtuje trendy digitalnej komunikacji wprowadzało na rynek wiele serwisów i platform, które zdecydowanie przyczyniły się do powszechności stosowania skrótów. Amerykański Slack, który dominuje w firmach średniej wielkości w aspekcie komunikacji, mocno przyczynił się do tego w ostatnich latach. W czasach wcześniejszych wymierną rolę odegrały fora internetowe oraz amerykańskie bulletin boardy będące prekursorem forów. W polskiej rzeczywistości nie sposób nie wymienić Gadu-Gadu (które nomen omen samo stało się skrótem: GG) czy Naszej Klasy (która również stała się skrótem: NK). Nie inaczej sprawa ma się zresztą z nowymi socialami (znów skrót od social mediami): FB to oczywiście Facebook, IG to Instagram, TT to Twitter, Snap to Snapchat, a LI to LinkedIN.

Z/w (lub zw) pochodzące od zaraz wracam było chyba najczęściej używanym zwrotem na Gadu-Gadu. Niejasne dla mnie osobiście jest pochodzenie zwrotu ale opcje są dwie: albo wykształtowali to sami użytkownicy albo pochodziło od statusu (Zaraz wracam), który można było wybrać w komunikatorze, a być może to właśnie w początkowej formie programu zostało do niego zaszczepione. Równie popularny w e-świecie był (i chyba wciąż jest) skrót brb (be right back = zaraz wracam).

Trendy w użytkowaniu skrótów zmieniają się i to co niegdyś było popularne, dziś może być zastąpione czymś innym, a osoby z pokolenia X mogą nie zrozumieć skrótów używanych przez pokolenie Z. Gdzieś pośrodku tego znajdują się osoby z pokolenia Y (urodzeni w latach ’80 i ’90). Różnice między pokoleniami w wymiarze komunikacji są wyraźne, widać to w komunikacji pisemnej, wystarczy spojrzeć właśnie na używane skróty. 20 lat temu skrót nwm (nie wiem) prawdopodobnie nie istniał, a dziś dla młodszych osób jest zwyczajnym słowem. Z kolei podobny skrót: nvm mógłby być dla wielu osób niezrozumiały, gdyż może być używany tylko przez niektóre osoby, a oznacza nieważne (od angielskiego nevermind).

FYI, ICYMI, LGTM – gdybyśmy spróbowali napisać SMS-a do większości seniorów w Polsce z takimi skrótami, zapewne zapytali by się nas o co nam chodzi. W wielu środowiskach (zwłaszcza IT czy digital marketing) są jednak powszechne i zwyczajnie pozwalają oszczędzić nam kilka sekund na składaniu dłuższego zdania. Odpowiednio oznaczają: “do twojej wiadomości” (for your information), “w razie gdybyś to ominął” (in case you missed it) oraz “dla mnie ok” (looks good to me). Warto zwrócić w tym miejscu uwagę na fakt, że wiele anglojęzycznych skrótów ma długi okres rozpowszechniania się po świecie i to nie tylko w krajach nie-anglojęzycznych. Wspomniane już LGTM także dla Amerykanów nie musi oznaczać czegokolwiek. W tym filmie z 2020 roku autor musiał wyjaśnić czym jest skrót, chociaż jego historia ma co najmniej kilkanaście lat.

Wcześniej pisałem już o fakcie tworzenia słów pochodzących ze skrótów. Chociaż wydaje się to być paradoksem, skoro skróty mają…skracać słowa, to w niektórych przypadkach jest to nad wyraz zasadne. ASAP (czyli as soon as possible – tak szybko jak to możliwe) to popularny zwrot doklejany do różnego rodzaju zgłoszeń, który zrodził pojęcie “asapowy” – w odniesieniu do terminu wykonania czegoś, czy “na asapie”. W języku polskim brakowało właściwego słowa dookreślającego termin realizacji, który ma być naprawdę szybki, więc asap wydaje się być w sam raz.

Skróty, które możemy zastosować przede wszystkim w piśmie to często takie zbitki, które na pierwszy rzut oka wydają się niezrozumiałe. Dopiero po uważnym ich odszyfrowaniu zauważamy sposób realizacji zabiegu. I tak spotykamy się chociażby z gr8 (great = świetnie), m8 (mate = kolega/ziomek) czy w8 (wait = zaczekaj). Niestosowanymi raczej w polskich firmach angielskim skrótem są także takie określenia: w/ (oznaczające with = z), w/o (without = bez) czy b/c (because = ponieważ).

Język angielski sprawdza się w tworzeniu skrótów jak mało który. Popularny skrót “u” pochodzący od you czy “r” od “are” utarły się bardzo mocno. Polski język nie odstaje w tym aspekcie, bo przecież i my mamy się czym pochwalić stosując Cb zamiast Ciebie czy Tb zamiast Tobie. Język pisany zmienia się dynamicznie, a komunikacja cyfrowa temu sprzyja. Ewolucja jest procesem długim ale akurat w języku (zwłaszcza osób młodych) – raczej krótkim. Wystarczyło przecież kilka lat, aby ze słowa “spokojnie” zrodziło się spoko, spox czy spoksik. I chociaż nie są to przykłady najnowsze, to dobrze obrazują, że ich używanie to także ewoluowanie języka, a nawet element zmian kulturowych.

Skróty nierzadko łagodzą przekaz i dają niejako zezwolenie na swobodne nazewnictwo tego, co w oryginalnej wersji wydaje nam się zbyt długie, zbyt oficjalne czy zbyt dystyngowane. Wrocławskie Narodowe Forum Muzyki to dla lokalsów po prostu NFM (czy raczej enefem). Czy ktoś z twórców Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców obraził się gdy powszechnie zaczęto stosować skrót CEPiK? Wątpliwe, obecnie nawet tytuł strony wyświetlany w wyszukiwarce to po prostu CEPiK. W przypadku NFM jest identycznie.

cepik

NFM Wroclaw

Największy polski bank – PKO BP, raczej też nie wymaga od swoich klientów, aby w rozmowie z doradcami używali pełnej nazwy tj. Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski.

Skróty nie ominęły także miast, które przecież zwykle składają się zaledwie z kilku liter. Warszawa to Wawa, Wrocław to Wrocek lub krócej – Wroc, Kraków to KRK, a Bydgoszcz to BDG. Na podstawie powyższych przykładów warto zauważyć, że wiele ze skrótów raczej nieprędko lub nigdy nie wejdzie do oficjalnego nazewnictwa czy tym bardziej nie staną się nową nazwą zastępującą starą. Na wiele zmian w języku czekać trzeba latami, ale zdecydowanie część skrótów określać możemy jedynie jako mowę potoczą czy nawet slangową.

Skróty swoją obecność w internecie (necie) zawdzięczają w dużej mierze wszelkim platformom komunikacyjnym, bez rozdrabiania się na to, która z nich jest którą, bez problemu możemy wymienić tutaj takie skróty jak: priv/priw, pw, pm me, dm, msg me, cya, tba, rt, ama, g2g, btw, tbh, imho czy irl.

Ciekawym wyjątkiem w skrótach jest @, która właściwie nie jest skrótem ale symbolem oznaczającym obecnie dwie czynności bardzo skrótowo (stąd podpięcie małpy pod skróty): odwołanie się do czegoś związanego z mailem (np. “dałem ci fwd @”) lub oznaczenie kogoś (w wielu programach od razu podsuwające listę osób, które możemy oznaczyć).


…a zatem, jak to wszystko ogarnąć?

Żeby dobrze odpowiedzieć na to pytanie, warto najpierw zadać sobie inne: czy potrzebuję to wszystko ogarnąć? Na to odpowiedź jest prosta: nie. Skróty w dobie powszechnego internetu niemal w każdym już urządzeniu dwoją się i troją, ich liczba może przytłaczać, zaś powszechność użycia w danym środowisku odpychać nowicjuszy w tymże.

Budowanie skrótów często warunkowane jest takimi faktorami jak ograniczony czas na stworzenie komunikatu, ograniczone miejsce, odrzucanie dłuższego słownictwa ze względu na jego niepraktyczność, a także sympatia względem danego określenia. Niegdyś popularne były przecież lol, omg czy rotfl, a dziś ich popularność mocno przygasła. Tworzymy nowe skróty, których popularność niezmienne zależy od środowiska, w którym się znajdujemy. Jest to ciekawy proces w kontekście zmian komunikacji, który obserwować możemy każdego dnia, wystarczy wejść do neta.

Ostatnio zmodyfikowano: 15 grudnia 2020

Radek Skowron

Z marketingiem internetowym związany od 2014 roku. Specjalizuje się w SEO oraz komunikacji wizerunkowej. Zainteresowany UX, designem, programowaniem oraz innowacyjnymi technologiami.